Garmin Ultra Race 2016 - Radków

Wideo-relacja z zawodów Garmin Ultra Race 53km. Było grubo :)

Garmin Ultra Race 2016 - 53km_14

Czołem załoga! Ultra zamknięcie sezonu 2016 mam chyba za sobą... chyba... bo tego nigdy nie można być pewnym... Dla mnie Garmin Ultra Race to w ogóle była loteria całkowita. 100% przypadek. Ale o tym jak trafiłem na GUR przeczytacie w innym wpisie... Więc... czy to ostatni ultra w tym sezonie? hmmm... dopiero końcówka września :)

Po ostatnim ultra bieganiu, zrobiłem sobie około dwutygodniową przerwę (nawiasem mówiąc - fajnie, że regeneracja mnie mnie pożarła jak po Rzeźniku, gdzie miesiąc miałem odpoczynku po biegu). W zasadzie od początku sierpnia mogłem spokojnie wejść z treningami - choć ostrożnie, bo zmasakrowane ścięgna dają mi się we znaki od przełomu lutego/marca. Wiem, wiem... Trochę się to "ciągnie"... Ale nie o tym. W sierpniu latałem głównie krótkie treningi - 10-15km, łącznie może z 14 treningów zrobiłem. Nie czułem jeszcze mocy na długie wybiegania - udało mi się wykrzesać dwa treningi na dystansie połówki. Słabo... ale ten sezon dał mi w dupę dość mocno.

Treningów szybkościowych = 0

No i co zrobić...? Nic nie zrobisz. Organizm nie ogarnia wszystkiego na raz, gdy ja od niego tego oczekuje. Gdy się uporałem z tematem wydolności i wytrzymałości - wyszły braki w treningu "ogólnym". Za bardzo skupiłem się na jednym, całkowicie olewając inne elementy. Schody zaczęły się robić jak po długiej przerwie zabrałem się za szlifowanie szybkości. Każdy jeden trening skutkował jakimiś komplikacjami z napędem. Jak nie ścięgno Achillesa dawało o sobie znać to przyczepy ścięgien w okolicach piszczeli... ciągle coś. Odpuściłem sobie akcenty szybkościowe na dobre. Stwierdziłem, że nie czas teraz na to. Wrzesień to wyłącznie długie wybiegania. Okres BPS musiałem skrócić do 10 dni, w tym czasie wyklepałem prawie 130km typowo wytrzymałościowymi treningami. Musiało wystarczyć...

Jest moc!

Wybiegania skończyłem 11.09 a zawody były 17.09. Może ciut inaczej można było to rozegrać ale uważam, że na tym etapie jaki mam obecnie - dobrze wyszło. Noc przed startem coś słabo mi się spało. Gdy przyjechałem na kemping to nie było w zasadzie nikogo. Jakaś para emerytów z Niemiec ze swoją przyczepą kempingową - na drugim końcu pola. W nocy dojechali inni goście. I tak ze snu się wytracałem... Przy okazji, pozdrawiam sąsiada z kempingu - od grubasa do ultrasa ;)

Garmin Ultra Race 2016 - 53km_11

Na starcie czułem się bardzo dobrze - nogi niosły. Na pierwszym kilometrze natrafiłem na dwie Zielonogórzanki - ładnie się przywitałem i poleciałem dalej :) Z miejsca pozdrawiam. Gdzie była tylko możliwość biegu to biegłem. Na podejściach, gdy była możliwość (wyprzedzanie) to biegłem. W zasadzie do 24 km biegło się się super. Wydolnościowo był spokój - mimo szarżowania na podbiegach. Tętno spokojne, oddech spokojny. Niczego nie brakowało - śniadanie było fest, węgli po uszy. Nawodniony porządnie.

Garmin Ultra Race 2016 - 53km_5

Tylko głowę zaprzątała jedna myśl...

Od pierwszych kilometrów zacząłem na dynamicznych odcinkach odczuwać lekki dyskomfort/ból w stopie. Takie wrażenie... hmmm... gdy buta źle zawiążecie, za mocno... Albo gdy się fałd na skarpecie zrobi pod językiem buta. I tak mnie to drażniło na początku trochę ale bardziej jako "kosmetyka". Wiecie, jak coś co majta wam się przy plecaku i drażni. Nie uniemożliwia biegu ale drażni i jest upierdliwe po jakimś czasie. Ten dyskomfort się nasilał. Ja byłem pewny, że starannie zawiązałem buty. Skarpety na bank dobrze ułożone. Stopy zabezpieczone przed otarciami. Zawsze o to dbam. Stuptuty założone więc nie bardzo widziałem możliwość by coś tam wpadło i mogło mnie uwierać.

Garmin Ultra Race 2016 - 53km_8

Gdzieś w okolicach 24 km, przy punkcie kontrolnym moja przypadłość była na tyle przeszkadzająca w biegu, że musiałem zaglądnąć co się tam dzieje. Stopa troszkę obrzęknięta, skarpeta ok, skóra w tym miejscu ok i nic nie wskazuje na to by język lub sznurowadło mogło mnie tam uwierać. Ot... niewyjaśniona zagadka. Może gdzieś źle stanąłem i nawet nie zarejestrowałem. Buta zawiązałem zdecydowanie luźniej by w miarę jakiś komfort mieć "w spoczynku" i leciałem dalej.

Wooooolniej... ostrooooożniej...

Taka była taktyka. Jeszcze przed startem przyjąłem sobie, że lecę na partyzanta. Wystartuję sobie na luzie, obadam grunt i możliwości. Jak będzie dobrze to napieram, a jak nie - to jak emeryt, turystycznie sobie poczłapie. Okazało się jak zwykle w biegach ultra bywa - dzieje się coś, czego nie planowałeś :) Szacując sobie postępy - na półmetku byłem przekonany, że 6h jest w zasięgu. Ale życie zweryfikowało wyliczenia. Zdrowy rozsądek kazał zwolnić i uważać na nogę. I w zasadzie wyszło tak, że część trasy cisnąłem ładnie, a resztę... zapobiegawczo i rozsądnie :) Na zbiegach ból w podbiciu stopy robił się na tyle nieprzyjemny, że strach przed poważniejszą kontuzją wymuszał zejście z tempa. Dopiero na asfaltowych odcinkach - ostatnie 3km i ewentualnie gdzieś na odcinkach między punktami kontrolnymi, można było równym tempem zbiegać czy podbiegać (o ile nachylenie było małe).

Podsumowanie?

Jestem bardzo zadowolony! Trasa była szybka, stosunkowo plaska ale też trudna. Ze względu na duża ilość odcinków z trudnymi technicznie zbiegami i podejściami/podbiegami. Dużo korzeni, wysokich przeszkód, kamienistych i bardzo nierównych dróg i ścieżek. Były też powalone drzewa, błotko i inne niespodzianki. Świetna sprawa. To lubię.

Garmin Ultra Race 2016 - 53km_9

Przewyższeń zarejestrowałem ok. 1800m więc nie drastycznie dużo. Żadne podejście czy podbieg nie dało mi tak w dupę żebym miał jakieś odcięcie - wszystko w granicach tolerancji. Co ciekawe - bardzo mało wypiłem wody. Zjadłem chyba 6 żeli. Coli na punktach standardowo wypiłem sporo - potrafię 6 kubeczków wychylić ;) Natomiast wody - zalany bukłak 1.5l miałem na starcie. Dolewkę wody robiłem na 35km ale też zapobiegawczo bo bukłak nie był pusty. I na mecie oczywiście jeszcze w bukłaku była woda którą trochę wypiłem wracając na camping a resztę wylałem. Być może 2-2.5l wody wypiłem. Hiper mało. Ale oznak odwodnienia nie poczułem ani tego dnia ani w kolejnych.

Garmin Ultra Race 2016 - 53km_10

Czas na mecie: 7h01m15s, OPEN: 138, M30: 66.

Pełne wyniki i notka z wydarzenia - w zakładce niusy. Pełna galeria zdjęć - oczywiście w galerii :)

To tyle słowem uzupełnienia... reszta w wideo-relacji:

Skomentuj
Komentarze
  • Brak komentarzy

Najnowszy odcinek VLOG'a

Żywność z plastiku? [VLOG 10 - Pomidorki po 2 miesiącach leżakowania] UltraFAZA.pl

Opublikowano: 2018-08-21 09:22:19

UltraFAZA na YouTube - Subskrybuj